12.09.2005, 11:27
Ja poznalem OES dopiero w 1993 roku, zaraz na poczatku fascynacji MK. Byla to druga plyta po BiA i powiem,ze przezylem pewiem szok, poniewaz byla ona zupelnie inna od BiA, potem kolejne zaskoczenie bo bylo to Alchemy i tak w takim "szoku" jestem od ladnych paru lat. Sama plyta opodoba mi sie, uwielbiam "leciutkie" Ticket To Heaven, blues "pelna geba"-Fade to black, czy folkowy wypas-Irond Hand. Plyta niesamowicie roznorodna, co kawalek to inny klimat. Zreszta wydaje mi sie, ze sila MK zawsze tkwila m.in. w roznorodnosci, ktorej brak czasem innym artystom, a co czyni Marka wybitna indywidualnoscia
A long time ago came a man on a track...

