17.02.2012, 13:41
no , ok, spoko, zapomniałam że czekamy na nowe " Baloney"..
masz rację
ale nawet jeśli powiedzmy repertuar ułozyłby się 50% do 50 % ( czyli np 5 utworów morskich i 5 o innym charakterze) to nadal Privateering ma rację bytu jako tytuł

bo zakładam że na tych dwóch numerach żeglarskich się nie skończy, - widać że Mark miał wenę w tym kierunku...
no, chyba że Haul i Privat. to zbiór skończony, a płyta ma mieć zupełnie inny zamysł... ( przychodzi mi na myśl Sailing to Philadelphia- tytuł morski, i jedyny quasi morski numer w zestawie.. - quasi bo jednak chodzilo w pierwszej kolejności o konkretną historię..)
ech, jego się chyba nie da rozgryźć w ten sposób...
)

masz rację
ale nawet jeśli powiedzmy repertuar ułozyłby się 50% do 50 % ( czyli np 5 utworów morskich i 5 o innym charakterze) to nadal Privateering ma rację bytu jako tytuł

bo zakładam że na tych dwóch numerach żeglarskich się nie skończy, - widać że Mark miał wenę w tym kierunku...
no, chyba że Haul i Privat. to zbiór skończony, a płyta ma mieć zupełnie inny zamysł... ( przychodzi mi na myśl Sailing to Philadelphia- tytuł morski, i jedyny quasi morski numer w zestawie.. - quasi bo jednak chodzilo w pierwszej kolejności o konkretną historię..)
ech, jego się chyba nie da rozgryźć w ten sposób...
)

