15.02.2012, 16:22
To pewnie bardziej skomplikowane i złożone. Jesli bez Marka to i bez Guya Fletchera. Jeśli bez Marka to i Eda Bicknella. No i mamy po skladzie Hillbillsów.
Pamiętam taką scenę z programu w ktorym wystapili Mark, Brendan Croker, Steve Phillips i Guy Fletcher. Pokazywała to nasza TV. Nie pamiętam dokładnie kontekstu i pytania ale pamiętam wypowiedź MK że świetnie się bawili podczas nagrywania, prób, koncertów. Mark powiedział to w sposób poważny a jednocześnie z humorem bo roześmiał sie na końcu ale wrażenie Brendana Crokera było znamienne. Bo on się trochę zdziwił jaky nie wiedzial że Mark to wszystko tak odbierał. I tutaj chyba dochodzimy do sedna. Być może dla Marka to była dobra zabawa. Być może dla Brendana Crokera coś więcej.
Pamiętam taką scenę z programu w ktorym wystapili Mark, Brendan Croker, Steve Phillips i Guy Fletcher. Pokazywała to nasza TV. Nie pamiętam dokładnie kontekstu i pytania ale pamiętam wypowiedź MK że świetnie się bawili podczas nagrywania, prób, koncertów. Mark powiedział to w sposób poważny a jednocześnie z humorem bo roześmiał sie na końcu ale wrażenie Brendana Crokera było znamienne. Bo on się trochę zdziwił jaky nie wiedzial że Mark to wszystko tak odbierał. I tutaj chyba dochodzimy do sedna. Być może dla Marka to była dobra zabawa. Być może dla Brendana Crokera coś więcej.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

