26.01.2012, 14:42
Ekscytacji nigdy za wiele
BIA była pierwszą na CD. Najpierw ona a potem wieża abym mógł w końcu ją po ludzku posłuchać. Z on every street to jeszcze kasetowa historia i na pewno 1991 rok. W którym roku kupiłem Brothers In Arms nie potrafię już tego odtworzyć w czasie. W ogóle Brothers In Arms jest mi bliższa pod względem sentymentów jakimi ją darzę
Brat swego czasu też wiele mi o niej opowiadał. Płyta roku 1986 w Polsce. I opowieści żołnierzy w wojsku którzy często na nocnej warcie gdzieś tam słuchali utworu tytulowego. To wszystko pobudzało moją wyobraźnię i jest to dla mnie najjaśniejszy diament Knopflerowy
BIA była pierwszą na CD. Najpierw ona a potem wieża abym mógł w końcu ją po ludzku posłuchać. Z on every street to jeszcze kasetowa historia i na pewno 1991 rok. W którym roku kupiłem Brothers In Arms nie potrafię już tego odtworzyć w czasie. W ogóle Brothers In Arms jest mi bliższa pod względem sentymentów jakimi ją darzę
Brat swego czasu też wiele mi o niej opowiadał. Płyta roku 1986 w Polsce. I opowieści żołnierzy w wojsku którzy często na nocnej warcie gdzieś tam słuchali utworu tytulowego. To wszystko pobudzało moją wyobraźnię i jest to dla mnie najjaśniejszy diament Knopflerowy
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

