22.01.2012, 01:47
Gdy MK mówił o cynizmie, to w następnym zdaniu stwierdzał, że teraz jest w 100% szczery, czy też stara się takim być. Przecież gdyby chodziło mu o szczerość inną niż artystyczną, to dałby ku takiej interpretacji choćby niewielki sygnał, a nie dał. Myślę zresztą, że cynicznego postępowania w stosunku do pijawek z wytwórni nawet nie chciałoby się mu potępiać
. On po prostu chciał osiągnąć sukces i stąd bardziej rockowe, mniej korzenne w porównaniu do 2 pierwszych albumów Making Movies, odrobina elektroniki na Brothers in Arms i któż wie, co jeszcze. Myślę, że w sztuce takie postępowanie jest jednak normą i tym bardziej wspaniałe jest przez to to, co Mark serwuje nam obecnie.
A poza tematem, to był ktoś jeszcze dziś (albo ogólnie w tym tygodniu) na australijskim Pink Floyd?
. On po prostu chciał osiągnąć sukces i stąd bardziej rockowe, mniej korzenne w porównaniu do 2 pierwszych albumów Making Movies, odrobina elektroniki na Brothers in Arms i któż wie, co jeszcze. Myślę, że w sztuce takie postępowanie jest jednak normą i tym bardziej wspaniałe jest przez to to, co Mark serwuje nam obecnie.A poza tematem, to był ktoś jeszcze dziś (albo ogólnie w tym tygodniu) na australijskim Pink Floyd?

