21.01.2012, 03:00
Sztywne setlisty i takie same koncerty. Przynajmniej jest sprawiedliwie w kazdym kraju.
Kooba pisał kiedyś że to ma sens bo taki koncert można odczytywać niczym sztukę a jak wiemy one są odgrywane identycznie. Bardzo mi się wtedy spodobało to porównanie i Mark zostaje przy swoim nawet z tymi samymi tekstami pomiędzy.
pawellod pełna zgoda ale niewykluczone że w czasach DS te "cyniczne pobudki" mogły też wynikać z nacisków (choćby wytwórni) i presji. Teraz jest absolutnie wolnym artystą, bez terminów i pośpiechu.
Kooba pisał kiedyś że to ma sens bo taki koncert można odczytywać niczym sztukę a jak wiemy one są odgrywane identycznie. Bardzo mi się wtedy spodobało to porównanie i Mark zostaje przy swoim nawet z tymi samymi tekstami pomiędzy.pawellod pełna zgoda ale niewykluczone że w czasach DS te "cyniczne pobudki" mogły też wynikać z nacisków (choćby wytwórni) i presji. Teraz jest absolutnie wolnym artystą, bez terminów i pośpiechu.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

