20.01.2012, 16:49
Nie przypominam sobie aby była poruszana kwestia perfekcjonizmu. Myślę że tutaj nie ma dyskusji. Szczery to on chyba zawsze był. Jednak ja bym się skłaniał że z większą krytyką odnosił się do plyt DS niż solowych. Albo po prostu z biegiem lat złagodnial i nabral jeszcze większego dystansu. Oczywiście z czasem stal się jeszcze bardziej ukształtowanym muzykiem, ale ja tak naprawdę nigdy nie rozumiałem jego krytycznego spojrzenia. Przecież DS chyba się zgodzimy tutaj wszyscy razem, że ten zespoł nie miał ani jednej słabej płyty.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

