26.02.2015, 19:48
Producent płyty The Wall, Bob Ezrin wpadł na pomysł, aby wykorzystać w piosence żywy, niemal dyskotekowy rytm. Przekonał nawet Davida Gilmoura, aby ten poszedł do dyskoteki, żeby takowych rytmów posłuchać. Jednak najbardziej przeciwny takiemu zabiegowi był Roger Waters, ale pod jego nieobecność postanowiono wyprodukować taką wersję, którą ostatecznie basista zaakceptował.

