05.09.2005, 18:38
Hehehe!!! Ale Sopot jest fajniejszym miastem
A co do jego solowej twórczości to troszkę nie tak. On po prostu (zwłaszcza w latach 90-tych) SZUKA CAŁYM SOBĄ (jak to kiedyś ładnie określił
. Dlatego jego solowe dzieła oscylują między wieloma gatunkami muzyki; jest i irlandzki folk ("The Promise Ring") i New Age ("Angels Embrace" na którą moja kobieta mówi "Yoga Music") i muzyka symfoniczna (przecudne "Change We Must") i muzyka latysnoka ("Deseo", "Toltec"). Fakt że gościu zagubił się trochę w latach 80-tych (pomijam wspólne płyty z panem Papathanossiou) i tworzył miernoty, ale dzięki temu odkrył że jego miejsce jest przecież w Yes.
Patique
A co do jego solowej twórczości to troszkę nie tak. On po prostu (zwłaszcza w latach 90-tych) SZUKA CAŁYM SOBĄ (jak to kiedyś ładnie określił
. Dlatego jego solowe dzieła oscylują między wieloma gatunkami muzyki; jest i irlandzki folk ("The Promise Ring") i New Age ("Angels Embrace" na którą moja kobieta mówi "Yoga Music") i muzyka symfoniczna (przecudne "Change We Must") i muzyka latysnoka ("Deseo", "Toltec"). Fakt że gościu zagubił się trochę w latach 80-tych (pomijam wspólne płyty z panem Papathanossiou) i tworzył miernoty, ale dzięki temu odkrył że jego miejsce jest przecież w Yes.Patique

