Przytaczane teksty z Michael Oldfield "dIRE sTRAITS" (w postach powyżej) , świadczą, że mimo iż przeczytałem lekturę wielokrotnie , kluczowe fakty wyparowują jednak z twardego dysku (czyt. mózgu). Wypowiedz Marka o "Braders im Arms" po wielu latach szokuje i zachwyca, a wracając do tematu Jazzu, to wśród muzyków(wszelakiej maści) otarła się opinia , ze właśnie muzycy jazzowi należą do grupy najbardziej poważanych, i elitarnych wykonawców.
Mark zaczyna podejmować próby zawitania i w to środowisko, jaki będzie efekt już niebawem posłuchamy, choć nie ukrywam , czy jako słuchacz jestem do tego przygotowany. Subiektywnie, dla mnie jazz to jednak muzyka, przez duże M. Odbiorca musi być do niej profesjonalnie przygotowany. Ostatnio bylem na koncercie T. Stańki i wśród publiczności czułem się jeszcze bardzo obco, mimo iż koncert powalił mnie z nóg, odniosłem wrażenie , że nie odebrałem wszystkiego co Stańko miał mi do przekazania.
Nie należy się przerażać, w końcu disco polo tez nie rozumiem, a socjolodzy biją na alarm wskazując, rażącą silę tego gatunku.
Wszystko kwestia gustu jak pisze autor powyżej.Pozdrawiam Robson.
Mark zaczyna podejmować próby zawitania i w to środowisko, jaki będzie efekt już niebawem posłuchamy, choć nie ukrywam , czy jako słuchacz jestem do tego przygotowany. Subiektywnie, dla mnie jazz to jednak muzyka, przez duże M. Odbiorca musi być do niej profesjonalnie przygotowany. Ostatnio bylem na koncercie T. Stańki i wśród publiczności czułem się jeszcze bardzo obco, mimo iż koncert powalił mnie z nóg, odniosłem wrażenie , że nie odebrałem wszystkiego co Stańko miał mi do przekazania.
Nie należy się przerażać, w końcu disco polo tez nie rozumiem, a socjolodzy biją na alarm wskazując, rażącą silę tego gatunku.
Wszystko kwestia gustu jak pisze autor powyżej.Pozdrawiam Robson.
We are the sultans of swing...

