23.12.2011, 16:06
Robert, muzycy bardzo rzadko wytrzymują taką, bądź co bądź, presję, i w sumie nie ma co się dziwić Markowi. Mogłabym tu napisać niemalże pracę psychologiczną, obracam się od paru lat wśród mniej i bardziej znanych polskich wykonawców i wiem, że żeby nie sięgnąć w takich chwilach po alkohol, trzeba mieć naprawdę mocny kręgosłup. Nie mówię od razu o alkoholizmie, ale wg własnych obserwacji mogę spokojnie stwierdzić, że dziwne by było, gdyby nie odcisnęło to wszystko zmian na Marku. Musiałby nie być człowekiem, a jakimś robotem.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

