04.09.2005, 10:11
Moi drodzy!
Już tylko tydzień pozostał do sopockiego koncertu ANIOŁA MUZYKI! Oczywiście jako ortodoksyjny Yesomaniak czuję niedosyt że na scenie zabraknie Chrisa, Ricka, Steve'a i Alana ale jak to mówią: jeśli nie ma się tego co się lubi to lubi się to co się ma. Oczekiwania? Z jednej strony ogromne, z drugiej wielka niewiadoma. Jon wystąpi prawdopodobnie solo a na scenie będzie grał na wielu instrumentach połączonych systemem Roland Midi Guitar, który umożliwia powstanie multimedialnego koncertu. Każdy ma wiele typów piosenek które chciałby usłyszeć. Pablo San zapewne byłby szczęśliwy z choćby jednego fragmentu z "Friends Of Mr Cairo" (stary, prawdopodobnie zabrzmi "State Of Independence), ja będę wniebowzięty chyba z każdego fragmentu. Czuję że ten występ będzie inny od tego co na codzień prezentuje z Yes. Anderson nie będzie musiał przebijać się przez gąszcz głośno grającyh instrumentów (w końcu jakby nie patrzeć praktycznie każdy z muzyków Yes jest wirtuozem swojego fachu), bedzie spokojnie i bardzo stonowanie. Sielsko i anielsko.
Patique
PS. Oczywiście przy okazji szykuje się mały zjazd członków naszego forum na Yesomanii. Poruszać będziemy tematy również "nie-yesowe" więc chętnych zapraszam po dwakroć. Prawdopodobna lokalizacja: Pub Kinski na ul. Kościuszki (miejsce jeszcze niepotwierdzone).
Już tylko tydzień pozostał do sopockiego koncertu ANIOŁA MUZYKI! Oczywiście jako ortodoksyjny Yesomaniak czuję niedosyt że na scenie zabraknie Chrisa, Ricka, Steve'a i Alana ale jak to mówią: jeśli nie ma się tego co się lubi to lubi się to co się ma. Oczekiwania? Z jednej strony ogromne, z drugiej wielka niewiadoma. Jon wystąpi prawdopodobnie solo a na scenie będzie grał na wielu instrumentach połączonych systemem Roland Midi Guitar, który umożliwia powstanie multimedialnego koncertu. Każdy ma wiele typów piosenek które chciałby usłyszeć. Pablo San zapewne byłby szczęśliwy z choćby jednego fragmentu z "Friends Of Mr Cairo" (stary, prawdopodobnie zabrzmi "State Of Independence), ja będę wniebowzięty chyba z każdego fragmentu. Czuję że ten występ będzie inny od tego co na codzień prezentuje z Yes. Anderson nie będzie musiał przebijać się przez gąszcz głośno grającyh instrumentów (w końcu jakby nie patrzeć praktycznie każdy z muzyków Yes jest wirtuozem swojego fachu), bedzie spokojnie i bardzo stonowanie. Sielsko i anielsko.
Patique
PS. Oczywiście przy okazji szykuje się mały zjazd członków naszego forum na Yesomanii. Poruszać będziemy tematy również "nie-yesowe" więc chętnych zapraszam po dwakroć. Prawdopodobna lokalizacja: Pub Kinski na ul. Kościuszki (miejsce jeszcze niepotwierdzone).

