16.12.2011, 18:37
BET napisał(a):jeden z takich momentow - ostatnie dzwieki one more matinee. jakby dogasajaca lampka opowiesci, przewracana ostatnia kartka bajki z moralem. piekne.
oj, piekne, piękne...
ja wczorajszy wieczór poświęciłam na zachwyt nad delikatnymi dotknięciami gitary w My claim to fame....
niesamowita precyzja jeśli chodzi o to, by dotknąć dokładnie tam gdzie trzeba , ale nie przesadzić... - nie wiem jak to inaczej powiedzieć... te wejścia gitarowe miedzy "lalalala" dokładnie takie są.
wzór doskonałości, precyzji, delikatności i subtelności.
http://www.youtube.com/watch?v=i5OTm0WGlzs

