11.12.2011, 00:41
Ja pierwszy raz usłyszałem Marka jak miałem lat 14. Mam znajomego profesora, który w 1985 roku odbywał praktykę w USA i wracając do kraju przywiózł analog. Miał świetny sprzęt w domu a samo słuchanie to był niemalże rytuał. Samego zespołu nie znałem, ale wielka niebieska koperta z lecącą gitarą (wiadomo już jaka to płyta
). Potem kolorowa wkładka z tekstami utworów. Szelest foli podczas wyjmowania płyty oraz jej "asfaltowy" zapach i piękna naklejka na samym winylu - prawdopodobnie w tamtej szarej rzeczywistości, gdyby nawet na krążku były nagrania Modern Talking to i tak już byłem ugotowany. Gdy jednak usłyszałem pierwsze takty So Far Away, to odleciałem do nieba!
). Potem kolorowa wkładka z tekstami utworów. Szelest foli podczas wyjmowania płyty oraz jej "asfaltowy" zapach i piękna naklejka na samym winylu - prawdopodobnie w tamtej szarej rzeczywistości, gdyby nawet na krążku były nagrania Modern Talking to i tak już byłem ugotowany. Gdy jednak usłyszałem pierwsze takty So Far Away, to odleciałem do nieba!

