02.09.2005, 20:43
U mnie to działa inaczej. Kiedy pogrążam się w złe nastroje, nagłe "melancholie", nie wspomagam się bynajmniej optymistycznymi piosenkami. Wręcz przeciwnie - aplikuję sobie wtedy utwory nostalgiczne, smutne, czasem wręcz depresjogenne. Z repertuaru MK są to najczęściej "Telegraph Road" i "BIA".
Czy pomaga? Absolutnie nie. Raczej dobija. Bo z dołów to ja zawsze muszę wyjść sam, bez wspomagaczy.
Czy pomaga? Absolutnie nie. Raczej dobija. Bo z dołów to ja zawsze muszę wyjść sam, bez wspomagaczy.

