08.12.2011, 02:03
Filipie, dziś włączyłem Border River....i co? Nagle, wśród kakofonii głośnego miasta, szarości codzienności, rutynie i smutku poczułem strumień pozytywnej wibracji w uszach, która przeniosła mnie do świata w którym wszystko jest znów piękne, dobre, życzliwe dla człowieka. Później wsiadłem w autobus, który odjeżdzał o 12:02, po wyjściu kupiłem drożdzówkę, która zresztą niezbyt mi smakowała, ale za to żyłem perspektywą zbliżającego się obiadu. To dawało mi nadzieję....ale myśl o tym, że zaraz mój odtwarzacz mp3 zacznie znóq grać, powodowała u mnie niekontrolowane wykrzyki radości. Motłoch zebrany na ulicy nie rozumiał mojej Markowej ekstazy, jedynie oczy kierowcy autobusu dawały mi do zrozumienia, że jest jeszcze ktoś, kto zna piosenkę Border River. Stał się po chwili dla mnie kimś bliskim.
Dziękuje Ci Kierowco
Filipie, miałeś kiedyś tak samo? Przepraszam jeśli się uzewnętrzniam.
Dziękuje Ci Kierowco
Filipie, miałeś kiedyś tak samo? Przepraszam jeśli się uzewnętrzniam.

