04.12.2011, 23:18
Szkoda, że Twoja mobilizacja nijak ma się do tematu. Ja mówię o respektowaniu konstytucji i neutralności światopoglądowej państwa, a Ty zapodajesz przykłady reżimów, które nie mają nic wspólnego ani z neutralnością, ani z poszanowaniem praw swoich obywateli. Nie powiem koło czego latają mi doktryny rozwiązań teistycznych, czy ateistycznych. Przecież to jest jakiś kompletny bełkot. Ja chcę, żeby kraj w którym żyję zostawił wiarę, czy jej brak obywatelom, nie kierował pieniędzy które mi zabiera pod postacią podatków na instytucje związane z wszelakimi organizacjami rodem z literatury fantasy i tyle. Istotą tego co lubię w życiu w Czechach, albo Francji, a widząc po moich znajomych również w Anglii, jest to, że tam większość ludzi dawno przestała sobie zawracać głowę dyrdymałami o bogach, aniołkach innych podobnych teoriach. A państwo nikogo na siłę nie laicyzuje, tylko jest neutralne. A gdyby tak myślało więcej osób, to moim zdaniem ludzie cierpieli by w mniejszej ilości abstrakcyjnych konfliktów.

