30.11.2011, 19:22
retro13 napisał(a):jak na razie jednak nie znalazłam wersji Brothers in arms która by przebijała te którą kiedyś Robson wkleiłeś na innym wątku, tę z Nelsona Mandeli z 88 roku
ale może znam jeszcze zbyt mało wersji koncertowych
Dla mnie wersja z Wembley Arena'85 jest najlepsza
. Klasyczne rozpoczęcie i ta solówka na końcu po "thank you, we love you". W ogóle dla mnie jak BIA to na Gibsonie Les Paul.
A long time ago came a man on a track...

