26.11.2011, 21:58
Numitor, przeczytałem twoje tłumaczenie i mam kilka uwag. Załączam i pozdrawiam, chris
I’m going to San Bernardino, ring-a-ding-ding
Zmierzam do San Bernardino, tik-tik-tak,
„tik-tik-tak” nie bardzo tu pasuje. W polskim jest to onomatopeja oznaczająca dźwięk tykania zegara, natomiast w piosence chodzi o to, że nasz bohater jedzie (prawdopodobnie samochodem) i sobie radośnie podśpiewuje. „Ring-a-ding” to albo coś w rodzaju „tra-la-la” (lub jakkolwiek inaczej można sobie podśpiewywać bez używania faktycznych słów (np. na-na-na, da-da-da itp) albo zwrot przymiotnikowy oznaczający „ożywiony”, „radosny”, „podniecony”. Nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś podśpiewywał sobie „tik-tik-tak”. Ja wybrałem tra-la-la, ze względu na to, że to z pewnością jest radosne.
these guys bought a heap of my stuff
ci goście kupili trochę tego szmelcu,
w tekście jest słowo „stuff”, które w żadnej mierze nie jest nacechowane negatywnie, więc tłumaczenie „szmelc” jest nadinterpretacją bo pochodzi z innego rejestru.
and i gotta see a good thing sure enough, now or my name’s not kroc
a ja dzięki nim wychodzę na swoje.
Nie nazywam się Croc,
Pominięte słowo „or”, które w oryginale powoduje, że cały ten pasus jest jednym zdaniem. Teraz wygląda jakby ni z gruszki ni z pietruszki bohater zaczął się przedstawiać, podczas gdy zdanie brzmi „albo nie nazywam się Croc” i w oryginale jest formą przechwalania się. Dlatego poprzednie zdanie też musi być przełożone inaczej, bo dotyczy przyszłości – a więc sukcesu, który nasz bohater z pewnością osiągnie - albo nie nazywa się Croc.
it’s dog eat dog rat eat rat
oko za oko, ząb za ząb,
„oko za oko, ząb za ząb” pochodzi z kodeksu Hammurabiego i nie sądzę, żeby Knopflerowi o to chodziło. Mówi tu o klasycznym „wyścigu szczurów”, a więc zjawisku charakterystycznym dla drapieżnego kapitalizmu. Nawet w drapieżnym kapitalizmie zasada „oko za oko, ząb za ząb” nie obowiązuje (chyba, że w świecie przestępczym, w półświatku itd), natomiast wyścig szczurów, choć naganny ze względów etycznych, mieści się jednak w granicach prawa.
kroc-style
boom, like that
Styl Kroca?
Pif i paf!
„boom” jest znowu onomatopeją, więc pod tym względem „pif-paf” by pasowało, tyle, że w polszczyźnie oznacza to wyłącznie naśladowanie strzału z broni palnej, więc nie bardzo pasuje do kontekstu
the folks line up all down the street
and i’m seeing this girl devour her meat, now
Hołota tłoczy się na całej ulicy,
patrzę jak jakaś laska pożera [FONT="]stertę[/FONT] mięsa,
Dwa pierwsze słowa są ewidentną nadinterpretacją. Knopfler nie używa tu obraźliwych ani slangowych określeń, więc nie powinno się używać określeń „hołota” na „folks” – czyli po prostu zwykli ludzie, ani „laska” na „girl” czyli po prostu dziewczyna. To jest inny rejestr. No i - to już drobiazg - ona po prostu jadła swojego burgera, więc z tą stertą to już lekka przesada.
these boys have got the touch
"Ci goście mają rację,
Knopfler nie powtarza po raz drugi „these boys have got this down”, tylko używa parafrazy, więc warto to również oddać w tłumaczeniu
wham, bam you don’t wait long
shake, fries, patty, you’re gone
Uśmiechasz się, mówisz, co chcesz,
i już masz frytki i koktajl.
Pierwszy wers to baaaardzo dynamiczny przekład, ale niech będzie, w drugiej zabrakło „patty”. Ponieważ tekst oryginalny pisał Brytyjczyk, sądzę, że miał na myśli rodzaj kotleta czy pulpeta. Ja użyłem ketchupu, bo u nas najczęściej ludziska kupują frytki z ketchupem, a w USA czasami słowem „patty” określa się jakiś rodzaj polewy czy sosu.
or my name’s not kroc
Nie nazywam się Croc,
Znowu pominięte słowo „or”, które w oryginale powoduje, że cały poprzedzający pasus jest jednym zdaniem
oko za oko, ząb za ząb,
ząb za ząb, oko za oko,
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej
you gentlemen ought to expand
you’re going to need a helping hand, now
so, gentlemen well, what about me?
Panowie, musicie się rozwijać,
teraz będziecie potrzebowali nowych przyjaciół.
No dobrze, a na co wam ja?
To jest niebezpiecznie dwuznaczne. Brzmi trochę jakby bohater się dziwił, że oni chcą z nim robić spółkę, a przecież chodzi o to, że nasz bohater proponuje swoje usługi czy też swój udział w „ich” firmie. Można wprawdzie przeczytać to zdanie z intonacją wznoszącą, ale prościej byłoby powiedzieć „a co powiecie na mnie?” i wtedy dwuznaczności nie ma.
we’ll make a little business history, now or my name’s not kroc
Razem ubijemy niezły interes.
Nie nazywam się Croc,
I znowu kropka, choć w oryginale jest jedno zdanie ze spójnikiem „or”, przy czym „make a little business history” to jednak więcej niż tylko „ubić interes”. Znam wielu ludzi, którzy ubili interes ale do historii biznesu nie przeszli, natomiast Ray Croc zdecydowanie tak.
oko za oko, ząb za ząb.
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej
well we build it up and i buy ‘em out
but, man they made me grind it out, now
Róbcie swoje, a ja sprzedam to dalej,
przecież nie będę przy tym ciągle harował.
„to buy somebody out” znaczy „wykupić kogoś”, więc chodzi o to, że nasz bohater płaci nowym wspólnikom i pozbywa się ich, a nie sprzedaje interes.
competition? send ‘em south
if they’re gonna drown, put a hose in their mouth
do not pass go
go straight to hell
Konkurencja? Zniszcz ich,
kiedy toną, wpuść im rekina.
Właściwie czemu nie rekina, choć bardziej dostępnym i skutecznym przyrządem jest kamień, bo wówczas tonący jak wiadomo łatwiej pójdzie na dno. O rekiny zwykle trudniej, no i podobno nie lubią specjalnie ludzkiego mięsa, więc zastosowanie takiej sztuczki z rekinem niekoniecznie gwarantowałoby pożądany efekt. Już lepiej piranie...
do not pass go
go straight to hell
Nie zatrzymuj się na czerwonym, pędź do piekła,
Przyznam szczerze, że do dziś nie wiem, o co chodziło autorowi...
i smell that meat hook smell or my name’s not kroc
już czuję zapach siarki w powietrzu.
Nie nazywam się Croc,
No cóż, skoro nasz bohater, jak wiadomo, „robił” w biznesie mięsnym, to ta siarka raczej mi tu nie pasuje. W tekście jest „meat hook” czyli hak w sklepie mięsnym, na którym wieszają półtusze i inne takie.
I znowu pominięte „or” – a przecież nasz bohater znów się po prostu przechwala albo już nawet odgraża.
oko za oko, ząb za ząb,
ząb za ząb, oko za oko,
oko za oko, ząb za ząb,
Styl Kroca? Pif i paf!
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej
I’m going to San Bernardino, ring-a-ding-ding
Zmierzam do San Bernardino, tik-tik-tak,
„tik-tik-tak” nie bardzo tu pasuje. W polskim jest to onomatopeja oznaczająca dźwięk tykania zegara, natomiast w piosence chodzi o to, że nasz bohater jedzie (prawdopodobnie samochodem) i sobie radośnie podśpiewuje. „Ring-a-ding” to albo coś w rodzaju „tra-la-la” (lub jakkolwiek inaczej można sobie podśpiewywać bez używania faktycznych słów (np. na-na-na, da-da-da itp) albo zwrot przymiotnikowy oznaczający „ożywiony”, „radosny”, „podniecony”. Nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś podśpiewywał sobie „tik-tik-tak”. Ja wybrałem tra-la-la, ze względu na to, że to z pewnością jest radosne.
these guys bought a heap of my stuff
ci goście kupili trochę tego szmelcu,
w tekście jest słowo „stuff”, które w żadnej mierze nie jest nacechowane negatywnie, więc tłumaczenie „szmelc” jest nadinterpretacją bo pochodzi z innego rejestru.
and i gotta see a good thing sure enough, now or my name’s not kroc
a ja dzięki nim wychodzę na swoje.
Nie nazywam się Croc,
Pominięte słowo „or”, które w oryginale powoduje, że cały ten pasus jest jednym zdaniem. Teraz wygląda jakby ni z gruszki ni z pietruszki bohater zaczął się przedstawiać, podczas gdy zdanie brzmi „albo nie nazywam się Croc” i w oryginale jest formą przechwalania się. Dlatego poprzednie zdanie też musi być przełożone inaczej, bo dotyczy przyszłości – a więc sukcesu, który nasz bohater z pewnością osiągnie - albo nie nazywa się Croc.
it’s dog eat dog rat eat rat
oko za oko, ząb za ząb,
„oko za oko, ząb za ząb” pochodzi z kodeksu Hammurabiego i nie sądzę, żeby Knopflerowi o to chodziło. Mówi tu o klasycznym „wyścigu szczurów”, a więc zjawisku charakterystycznym dla drapieżnego kapitalizmu. Nawet w drapieżnym kapitalizmie zasada „oko za oko, ząb za ząb” nie obowiązuje (chyba, że w świecie przestępczym, w półświatku itd), natomiast wyścig szczurów, choć naganny ze względów etycznych, mieści się jednak w granicach prawa.
kroc-style
boom, like that
Styl Kroca?
Pif i paf!
„boom” jest znowu onomatopeją, więc pod tym względem „pif-paf” by pasowało, tyle, że w polszczyźnie oznacza to wyłącznie naśladowanie strzału z broni palnej, więc nie bardzo pasuje do kontekstu
the folks line up all down the street
and i’m seeing this girl devour her meat, now
Hołota tłoczy się na całej ulicy,
patrzę jak jakaś laska pożera [FONT="]stertę[/FONT] mięsa,
Dwa pierwsze słowa są ewidentną nadinterpretacją. Knopfler nie używa tu obraźliwych ani slangowych określeń, więc nie powinno się używać określeń „hołota” na „folks” – czyli po prostu zwykli ludzie, ani „laska” na „girl” czyli po prostu dziewczyna. To jest inny rejestr. No i - to już drobiazg - ona po prostu jadła swojego burgera, więc z tą stertą to już lekka przesada.
these boys have got the touch
"Ci goście mają rację,
Knopfler nie powtarza po raz drugi „these boys have got this down”, tylko używa parafrazy, więc warto to również oddać w tłumaczeniu
wham, bam you don’t wait long
shake, fries, patty, you’re gone
Uśmiechasz się, mówisz, co chcesz,
i już masz frytki i koktajl.
Pierwszy wers to baaaardzo dynamiczny przekład, ale niech będzie, w drugiej zabrakło „patty”. Ponieważ tekst oryginalny pisał Brytyjczyk, sądzę, że miał na myśli rodzaj kotleta czy pulpeta. Ja użyłem ketchupu, bo u nas najczęściej ludziska kupują frytki z ketchupem, a w USA czasami słowem „patty” określa się jakiś rodzaj polewy czy sosu.
or my name’s not kroc
Nie nazywam się Croc,
Znowu pominięte słowo „or”, które w oryginale powoduje, że cały poprzedzający pasus jest jednym zdaniem
oko za oko, ząb za ząb,
ząb za ząb, oko za oko,
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej
you gentlemen ought to expand
you’re going to need a helping hand, now
so, gentlemen well, what about me?
Panowie, musicie się rozwijać,
teraz będziecie potrzebowali nowych przyjaciół.
No dobrze, a na co wam ja?
To jest niebezpiecznie dwuznaczne. Brzmi trochę jakby bohater się dziwił, że oni chcą z nim robić spółkę, a przecież chodzi o to, że nasz bohater proponuje swoje usługi czy też swój udział w „ich” firmie. Można wprawdzie przeczytać to zdanie z intonacją wznoszącą, ale prościej byłoby powiedzieć „a co powiecie na mnie?” i wtedy dwuznaczności nie ma.
we’ll make a little business history, now or my name’s not kroc
Razem ubijemy niezły interes.
Nie nazywam się Croc,
I znowu kropka, choć w oryginale jest jedno zdanie ze spójnikiem „or”, przy czym „make a little business history” to jednak więcej niż tylko „ubić interes”. Znam wielu ludzi, którzy ubili interes ale do historii biznesu nie przeszli, natomiast Ray Croc zdecydowanie tak.
oko za oko, ząb za ząb.
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej
well we build it up and i buy ‘em out
but, man they made me grind it out, now
Róbcie swoje, a ja sprzedam to dalej,
przecież nie będę przy tym ciągle harował.
„to buy somebody out” znaczy „wykupić kogoś”, więc chodzi o to, że nasz bohater płaci nowym wspólnikom i pozbywa się ich, a nie sprzedaje interes.
competition? send ‘em south
if they’re gonna drown, put a hose in their mouth
do not pass go
go straight to hell
Konkurencja? Zniszcz ich,
kiedy toną, wpuść im rekina.
Właściwie czemu nie rekina, choć bardziej dostępnym i skutecznym przyrządem jest kamień, bo wówczas tonący jak wiadomo łatwiej pójdzie na dno. O rekiny zwykle trudniej, no i podobno nie lubią specjalnie ludzkiego mięsa, więc zastosowanie takiej sztuczki z rekinem niekoniecznie gwarantowałoby pożądany efekt. Już lepiej piranie...
do not pass go
go straight to hell
Nie zatrzymuj się na czerwonym, pędź do piekła,
Przyznam szczerze, że do dziś nie wiem, o co chodziło autorowi...
i smell that meat hook smell or my name’s not kroc
już czuję zapach siarki w powietrzu.
Nie nazywam się Croc,
No cóż, skoro nasz bohater, jak wiadomo, „robił” w biznesie mięsnym, to ta siarka raczej mi tu nie pasuje. W tekście jest „meat hook” czyli hak w sklepie mięsnym, na którym wieszają półtusze i inne takie.
I znowu pominięte „or” – a przecież nasz bohater znów się po prostu przechwala albo już nawet odgraża.
oko za oko, ząb za ząb,
ząb za ząb, oko za oko,
oko za oko, ząb za ząb,
Styl Kroca? Pif i paf!
Styl Kroca?
Pif i paf!
jak wyżej

