wracamy po koncercie przez nocny Berlin
mijamy faceta sprzedającego plakaty
one poster - drei euro!- wrzeszczy...
zatrzymujemy się
facet wietrzy okazję : two posters- five euros!
krótka chwila wahania
Krótkie robsońskie: Ania, okazja!
z chodnika patrzy na mnie facet z gitarą dla którego przyjechałam do Berlina...
sekunda, i dwa plakaty są nasze: jeden mój, drugi kolegi Piotrka ( chyba dobrze pamietam imię)
spacer na dworzec, jeszcze chwila do pociągu
fundujemy sobie z Kaśką kawę w Mcdonaldzie
idziemy na peron
atmosfera jest bajkowa
ciepło, bezwietrznie, pożna noc, i super towarzycho
czekamy na pociąg, który się spóźnia, ale wszyscy w świetnych humorach...
mijamy faceta sprzedającego plakaty
one poster - drei euro!- wrzeszczy...
zatrzymujemy się
facet wietrzy okazję : two posters- five euros!
krótka chwila wahania
Krótkie robsońskie: Ania, okazja!
z chodnika patrzy na mnie facet z gitarą dla którego przyjechałam do Berlina...
sekunda, i dwa plakaty są nasze: jeden mój, drugi kolegi Piotrka ( chyba dobrze pamietam imię)
spacer na dworzec, jeszcze chwila do pociągu
fundujemy sobie z Kaśką kawę w Mcdonaldzie
idziemy na peron
atmosfera jest bajkowa
ciepło, bezwietrznie, pożna noc, i super towarzycho
czekamy na pociąg, który się spóźnia, ale wszyscy w świetnych humorach...

