24.11.2011, 22:35
Tej historii nie znam dokładnie, bo kiedy rozgrywal się dramat z biletami, ja byłam już w środku.
Przy wejściu - macanki.. Muszę wyrzucić do kosza butelkę z wodą, w kieszeni coś podejrzanego.. Pani każe wyjąć. Błyszczyk do ust. Usmiecha się. "OK".
jest jeszcze dużo czasu do koncertu.
Siedzimy w wielkim holu ja, Andrzej, Kasia, Pablo
Andrzej opowiada
w międzyczasie dociera do nas wiadomość o Robim
jakoś się wszystkim głupio robi, wstyd.. mi też.
katastrofa zażegnana, na szczęście...
oczekiwanie aż boli
Pablo narzeka że nie ma programu Marka
krytykujemy koszulki na stoisku: Raingodowe sto razy lepsze!
no i te ceny....
mam ochotę wjechać schodami na górę, ale jeszcze odwlekam ten moment...
wiem że czas działa na naszą korzyść....
Przy wejściu - macanki.. Muszę wyrzucić do kosza butelkę z wodą, w kieszeni coś podejrzanego.. Pani każe wyjąć. Błyszczyk do ust. Usmiecha się. "OK".
jest jeszcze dużo czasu do koncertu.
Siedzimy w wielkim holu ja, Andrzej, Kasia, Pablo
Andrzej opowiada
w międzyczasie dociera do nas wiadomość o Robim
jakoś się wszystkim głupio robi, wstyd.. mi też.
katastrofa zażegnana, na szczęście...
oczekiwanie aż boli
Pablo narzeka że nie ma programu Marka
krytykujemy koszulki na stoisku: Raingodowe sto razy lepsze!
no i te ceny....
mam ochotę wjechać schodami na górę, ale jeszcze odwlekam ten moment...
wiem że czas działa na naszą korzyść....

