24.11.2011, 22:02
Nie ma cudów...
zbliża się 16.00
Niewyspanie, emocje, oczekiwanie, no i fakt że od sniadania nic nie jedliśmy...
na szczęście pada hasło że idziemy na obiad
na punkcie widokowym walczę z nagłym bólem głowy, czuję że brakuje mi sił...
Andrzej mówi że trzeba przyspieszyć tempo bo robi się późno.
Galeria handlowa, następny przystanek. Nie do końca smaczna pizza w bardzo smacznym towarzystwie. Grupa rozprasza się po uprzednim haśle że zbiórka o tej i o tej, tu i tu.
Jest dużo lepiej. Wiem że za chwilę rozpocznie się ostatni etap drogi do Raju Właściwego.
I tak jest, teraz już wszystko nabiera tempa, żelazna konsekwencja zdarzeń.
Metro, krótki postój na małe zakupy.
Robson znika. Znajdzie się trochę później....
Jeszcze nie wie, że przeżyje jeden z najgorszych momentów w swoim zyciu....
Jeszcze nikt tego nie wie....
zbliża się 16.00
Niewyspanie, emocje, oczekiwanie, no i fakt że od sniadania nic nie jedliśmy...
na szczęście pada hasło że idziemy na obiad
na punkcie widokowym walczę z nagłym bólem głowy, czuję że brakuje mi sił...
Andrzej mówi że trzeba przyspieszyć tempo bo robi się późno.
Galeria handlowa, następny przystanek. Nie do końca smaczna pizza w bardzo smacznym towarzystwie. Grupa rozprasza się po uprzednim haśle że zbiórka o tej i o tej, tu i tu.
Jest dużo lepiej. Wiem że za chwilę rozpocznie się ostatni etap drogi do Raju Właściwego.
I tak jest, teraz już wszystko nabiera tempa, żelazna konsekwencja zdarzeń.
Metro, krótki postój na małe zakupy.
Robson znika. Znajdzie się trochę później....
Jeszcze nie wie, że przeżyje jeden z najgorszych momentów w swoim zyciu....
Jeszcze nikt tego nie wie....

