24.11.2011, 19:39
Ciąg dalszy rozmów i poznawania się w pokoju...
ja, Pablo, Kaśka, Raingod, Asia i Jambo..
na stole telefon Raingoda, w tle sączy się markowa muza...
rozmowy, rozmowy, rozmowy, o wszystkim
jestem już bardzo zmeczona ( widzę że Pablo też
), więcej słucham niż się udzielam.
Jambo mówi: "nooo, druga godzina mija a retro jeszcze nic nie powiedziała..."
Ale faktycznie nie mam już za bardzo sił produkować, nastawiam sie na bierny odbiór bodźców.
siedzę koło Kaśki która użycza mi rąbka kołdry, bo zimno
czuję atomsferę święta, wiemy wszyscy że jutro bardzo specjalny dzień, oczekiwanie na najważniejsze wprost wisi w powietrzu.. Mimo zmęczenia chyba trochę trudno się rozstać.
w końcu jednak trzeba.
Wracam do swojego pokoju, nie mogę spać, ilość wrażeń już przekroczyła lekko punkt krytyczny, nie mam pojęcia jak udźwignę resztę...
zasypiam w końcu uspokojona tym że Jambo obiecał obudzić w razie czego.
wierzę już że tu jestem, ale przede mną wielka niewiadoma, i to Najwazniejsze Spotkanie, które wydaje mi się nadal zbyt piękne aby było prawdziwe..
w ostatnich podrygach świadomości rejestruję jeszcze tylko że w pokoju jest cholernie zimno...
wiem, że za kilka godzin wyruszymy....
i wiem że muszę zasnąć, żeby być w miarę w formie...
udaje się.
cdn.
ja, Pablo, Kaśka, Raingod, Asia i Jambo..
na stole telefon Raingoda, w tle sączy się markowa muza...
rozmowy, rozmowy, rozmowy, o wszystkim
jestem już bardzo zmeczona ( widzę że Pablo też
), więcej słucham niż się udzielam.Jambo mówi: "nooo, druga godzina mija a retro jeszcze nic nie powiedziała..."
Ale faktycznie nie mam już za bardzo sił produkować, nastawiam sie na bierny odbiór bodźców.siedzę koło Kaśki która użycza mi rąbka kołdry, bo zimno
czuję atomsferę święta, wiemy wszyscy że jutro bardzo specjalny dzień, oczekiwanie na najważniejsze wprost wisi w powietrzu.. Mimo zmęczenia chyba trochę trudno się rozstać.
w końcu jednak trzeba.
Wracam do swojego pokoju, nie mogę spać, ilość wrażeń już przekroczyła lekko punkt krytyczny, nie mam pojęcia jak udźwignę resztę...
zasypiam w końcu uspokojona tym że Jambo obiecał obudzić w razie czego.
wierzę już że tu jestem, ale przede mną wielka niewiadoma, i to Najwazniejsze Spotkanie, które wydaje mi się nadal zbyt piękne aby było prawdziwe..
w ostatnich podrygach świadomości rejestruję jeszcze tylko że w pokoju jest cholernie zimno...
wiem, że za kilka godzin wyruszymy....
i wiem że muszę zasnąć, żeby być w miarę w formie...
udaje się.
cdn.

