23.11.2011, 21:21
retro13 napisał(a):zapodaję:Dokładnie to miałem wcześniej na myśli, że ekstremalne środki i ekstremalne symbole mają jedynie na celu terapię szokową dla widza ukształtowanego w "orientacji chrześcijańskiej". Druga strona obrabia młode, bezkrytyczne umysły od najmłodszych lat. Religia w przedszkolach moi drodzy to nie są żarty, to się dzieje na naszych oczach i to do niczego dobrego nie prowadzi, jeśli dzieci mają kiedyś myśleć niezależnie. Środki Nergala i jego kolegów po fachu dla osób wierzących są zapewne nie do przyjęcia, ale patrząc z boku to jest po prostu wyraz buntu.
Nergal:
"Ja oswajam diabła. Pokazuję że nie jest taki straszny, jak go malują. w zasadzie pokazuję że nie istnieje. Z drugiej strony za tym moim diabłem kryje się cały świat wyparty przez chrześcijaństwo, dziedzictwo setek lat ludzkiej kultury wymazane przez religię tylko dlatego że nie pasuje do czarno - białej mapy ich świata"
" Skandal i bluźnierstwo były zawsze wpisane w muzykę rockową. [..] Konszachty z diabłem zarzucano Presleyowi, [...] , spiewali o nim The Rolling Stones a The Beatles mieli Crowleya na okładce"
" To co robiłem w Gdyni robiłem już wcześniej w Paryżu, Moskwie i Atlancie. I nikt się nie oburzał"
" To jest symbol, a czym ma operować artysta jak nie symbolami? Ci którzy zła szukają we mnie często więcej mają go w sobie"
So now we're passing strangers, at single tables.
Still trying to get over,
Still trying to write love songs for passing strangers.
All those passing strangers.
And the twinkling lies, all those twinkling lies,
Sparkle with the wet ink on the paper.
Still trying to get over,
Still trying to write love songs for passing strangers.
All those passing strangers.
And the twinkling lies, all those twinkling lies,
Sparkle with the wet ink on the paper.

