21.11.2011, 10:13
numitor napisał(a):Pablosan, a czy Ty w końcu zrozumiesz, że są na świecie ludzie, którzy nie wierzą w Boga? I dla nich dyskusja o Bogu lub szatanie jest całkowicie bezpodstawna. A pretensje do Nergala za nienawiść do Boga uznają za tak samo uzasadnione jak pretensje o nienawiść do Shreka lub Kopciuszka.
I nadal Was pytam - na jakiej podstawie decydujemy, że Nergal nie jest artystą? Potraficie znaleźć obiektywną odpowiedź?
Numitor
Rzecz w tym, ze jego nienawisc do Boga mam w głębokim poważaniu, tyle, że nienawiść i pogarda w tym co robi Behemot jest skierowana do ludzi a nie do Boga, rozumiesz czy nadal nie? A tego już nie mam w głębokim poważaniu.
Ręce opadają...
Czy można nawać artyzmem coś, co ma na celu wyszydzenie, nienawiść, przemoc i pogardę do drugiego człowieka? Czy kogoś takeigo można mazwać artystą?
Dla mnie Nergal jest klasycznym przykładem Dr Jekyll/Mr Hyde.
A long time ago came a man on a track...

