31.08.2005, 17:45
Gdyby na S-L znów pojawiły się np. duety to nie byłaby już rożnorodna płyta. A tak porównując- ten album jest zupelnie inny niż Sailing
W ogóle Mark z płyty na plytę zaskakuje mnie bardzo pozytywnie
Rok 1996 a 2004 to wciąż ten sam Mark ale z jakże różnorodną muzyką.
W ogóle Mark z płyty na plytę zaskakuje mnie bardzo pozytywnie
Rok 1996 a 2004 to wciąż ten sam Mark ale z jakże różnorodną muzyką.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

