17.11.2011, 22:36
Bart, to bardzo dobry przekład. Tak właśnie należy przekładać - dynamicznie, oddając klimat, treść, a przede wszystkim rytm, co jest najtrudniejsze, bo w angielskim rytm oparty jest na akcencie, podczas gdy w polskim na sylabie. Przekładanie poezji prozą trochę mija się z celem, więc taka dynamiczność, która służy zachowaniu rytmu jest jak najbardziej pożądana. Pamiętam jeden przekład zupełnie genialny - piosenki, której, wydawałoby się, nie da się przełożyć na polski tak, żeby ją zaśpiewać. A jednak... To był beatlesowski Maxwell's Silver Hammer przełożony przez S. Barańczaka.

