12.11.2011, 16:35
Ponieważ widziałem już wiele koncertów MK, w tym (chyba jako jedyny na tym forum) pierwszą turę Dire Straits w USA (gdzie grali głównie Sultans of Swing oraz materiał z Communique), pozwolę sobie na mały kamyczek do Markowego ogródka. Koncert w Berlinie był specyficzny - w końcu nieczęsto MK występuje w charakterze supportu. Piosenki z nowej płyty - świetne. Koncert o niepowtarzalnej atmosferze, także ze względu na wspólne granie z Dylanem (choć nie pojmuję, dlaczego nigdy nie chcą zagrać razem na scenie tego, co de facto razem zrobili - piosenek z płyt Dylana "Slow Train Coming" i "Infidels". Jedyne wytłumaczenie, jakie znajduję, to, że Dylan przechodził wówczas duchową transformację i przyjął nawet chrzest katolicki, po czym - rozczarowany - powrócił do judaizmu). A teraz ten kamyczek: nie rozumiem trochę tej sztampy w wyborze otwierającej piosenki. To już chyba mój trzeci koncert w Niemczech, który MK otwiera Why Aye Man (było tak nawet podczas trasy Shangri La) - i podejrzewam, że robi to tylko dlatego, że w tekście jest kilka odniesień do Niemiec. Mnie to już trochę nudzi - nawet jeśli lubię ten utwór. Wolałbym jednak na otwarcie usłyszeć którykolwiek z innych "singlowych" utworów - "What It Is", "Boom Like That", cokolwiek, byle już nie to samo...
Pozdrawiam wszystkich, którzy pamiętają jeszcze moją aktywność na tym forum (głównie w zakresie tłumaczenia tekstów z Shangri La) sprzed kilku lat.
chris
Pozdrawiam wszystkich, którzy pamiętają jeszcze moją aktywność na tym forum (głównie w zakresie tłumaczenia tekstów z Shangri La) sprzed kilku lat.
chris

