08.11.2011, 16:07
Mnie boli, ze w pewnym momencie w tym watku (po moim stanowczym poscie) pojawila sie klasyfikacja na "ofiare" i "oprawcow". "Ofiara", poniewaz dzieli swoje stanowisko z duza czescia renomowanych postaci tego forum, otrzymala wsparcie. "Oprawcy" zas, poniewaz smieli nie tylko argumentowac przeciwko mainstreamowemu tutaj pradowi, ale rowniez zwrocic uwage na niedoskonalosci, wrecz nieakceptowalny charakter, prowadzenia dyskusji przez "Ofiare", zostali wykleci i zeslani na "banicje" jako prowodyrzy, prowokatorzy, agresorzy itp. itd. Co wiecej, oboz "Ofiary" niestety nie zechcial ani przez moment obiektywnie sie do sprawy odniesc, niesiony zapewne na fali "troski o nowego forumowicza", zwracajac wieksza uwage na forme niz tresc. I mozecie mowic i kpic o kolkach adoracji itp. itd., ale naprawde - ja tez dziekuje za forum, gdzie merytoryczna dyskusja musi ustapic miejsca poklepywania sie po pleckach a linia dyskursu jest jasno wyznaczona, nienaruszalna. Jesli tak ma to wygladac, to do zobaczenia na zlocie, w watkach "bezkonfliktowych" i na koncercie. We wszelkich tematach, gdzie scieraja sie dwa rozne stanowiska mnie juz nie bedzie, tak profilaktycznie. pozdrawiam.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

