07.11.2011, 16:05
Moja ocena fatalnego koncertu Dylana, zmienila zupelnie moje spojrzenie na jego tworczosc. Nidy nie bylem wielkim fanem, jednakze cenilem wiele utworow i mialem dla niego powazanie. Po tym koncercie zmienilo sie to niestety - sadze ze nie bede wracal do jego tworczosci. W podobnym stylu niestety odebralem kiedys Deep Purple - fatalny koncert w Spodku a kilka lat wczesniej Dżem, jeszcze z Riedlem. Riedel uznany za ikone wolnosci i morrison lat 80. byl uwielbiany przez moje pokolenie, gdy mielismy 16-20 lat. Niestety spotkanie oko w oko z tym czlowiekiem obalilo mit. Cuchnacy, arogancki, chamski. Przestalem sluchac Dzemu. Jego smierc byla dla mnie czyms obojetnym.
Dylan niestety polegl na polu bitwy - ktorz dzis umie wyliczyc podboje Napoleona? Malo kto. Ale jak skonczyl - wie wiekszosc. Niestety, Dylan powinien na spokojnie zakonczyc swoja kariere koncertowa. Sadze ze po tej trasie straci w oczach swoich fanow. Starosc i uplyw czasu sa bezwzgledne i twardo oceniane, w show biznesie nietolerowalne. I mowie tu bardzo subiektywnie, poniewaz mam w sobie wiele szacunku do osob starszych, sam ze swoimi dziadkami bylem mocno zwiazany. Dylan powinien zostac ikona a nie niszczyc swojego wizerunku slabym wystepem, olewaniem publicznosci i ogluszaniem przesterowanym hammondem.
Dylan niestety polegl na polu bitwy - ktorz dzis umie wyliczyc podboje Napoleona? Malo kto. Ale jak skonczyl - wie wiekszosc. Niestety, Dylan powinien na spokojnie zakonczyc swoja kariere koncertowa. Sadze ze po tej trasie straci w oczach swoich fanow. Starosc i uplyw czasu sa bezwzgledne i twardo oceniane, w show biznesie nietolerowalne. I mowie tu bardzo subiektywnie, poniewaz mam w sobie wiele szacunku do osob starszych, sam ze swoimi dziadkami bylem mocno zwiazany. Dylan powinien zostac ikona a nie niszczyc swojego wizerunku slabym wystepem, olewaniem publicznosci i ogluszaniem przesterowanym hammondem.
and it's your face I'm looking for on every street...

