07.11.2011, 15:38
Prośba do modów i adminów: nie usuwajcie i nie przenoście tej dyskusji.
Moje określenie Dylana 'bucem' miało na celu tylko i wyłącznie skompresowanie wszystkich wymienionych przez innych użytkowników cech, które rzekomo nie są BD obce. Że jest chłodny dla widowni, niesympatyczny, zarozumiały. Ja sam nie znam jego osobowości, opierałem się na zdaniu innych członków forum.
A co do poziomu dyskusji, to jak czytałem sobie to wszystko, to bronię BETa, bo chyba wykorzystał już całą gamę środków konwencjonalnych pod postacią rzeczowych argumentów
Co do jego muzyki - nie jestem wielkim fanem, lubię kilka kawałków, ale na tym się kończy. Oczywiście przesłuchałem nie raz nie dwa kilka albumów, nie opieram się tylko na Like A Rolling Stone i Blowin In The Wind. O ile można go nie lubić jako osoby, jako wokalisty, nie lubić jako twórczości, to nie można powiedzieć, że Knopfler miał większy wpływ na muzykę, jest bardziej znany, bardzej ceniony, bardziej uhonorowany. Staję po stronie BETa i numitora.
Wywyższać Knopflera ponad Dylana w kontekście ikony, legendy muzyki to tak jak powiedzieć, że Bogusław Linda jest lepszym aktorem niż Al Pacino. 'Aaaa, oglądałam jakiś tam film z Pacino, jakiś człowiek ze szramą czy takie coś, nudne było, wyłączyłam w pierwszej przerwie reklamowej, Linda jest lepszy'.
Matko bosko, klapki na oczy i urra
Moje określenie Dylana 'bucem' miało na celu tylko i wyłącznie skompresowanie wszystkich wymienionych przez innych użytkowników cech, które rzekomo nie są BD obce. Że jest chłodny dla widowni, niesympatyczny, zarozumiały. Ja sam nie znam jego osobowości, opierałem się na zdaniu innych członków forum.
A co do poziomu dyskusji, to jak czytałem sobie to wszystko, to bronię BETa, bo chyba wykorzystał już całą gamę środków konwencjonalnych pod postacią rzeczowych argumentów

Co do jego muzyki - nie jestem wielkim fanem, lubię kilka kawałków, ale na tym się kończy. Oczywiście przesłuchałem nie raz nie dwa kilka albumów, nie opieram się tylko na Like A Rolling Stone i Blowin In The Wind. O ile można go nie lubić jako osoby, jako wokalisty, nie lubić jako twórczości, to nie można powiedzieć, że Knopfler miał większy wpływ na muzykę, jest bardziej znany, bardzej ceniony, bardziej uhonorowany. Staję po stronie BETa i numitora.
Wywyższać Knopflera ponad Dylana w kontekście ikony, legendy muzyki to tak jak powiedzieć, że Bogusław Linda jest lepszym aktorem niż Al Pacino. 'Aaaa, oglądałam jakiś tam film z Pacino, jakiś człowiek ze szramą czy takie coś, nudne było, wyłączyłam w pierwszej przerwie reklamowej, Linda jest lepszy'.
Matko bosko, klapki na oczy i urra
Love, Peace & Dire Straits

