05.11.2011, 18:16
pablosan napisał(a):A ja uważam, że Alan Clark na głowę bije G. Fletchera pod względem umiejętności. Tak samo nie wiemy, co by zagrał teraz John Illsley, gdyby był w Marka bandzie? Fakt, że nowi instrumentaliści mają duże pole do popisu, szkoda, że gitary Marka coraz mniejZ tym biciem na głowę to bym nie przesadzał, Pablo. Zgodzę się, że Alan był bardziej widoczny, agresywny (rola pianisty w zespole zawsze będzie bardziej widoczna niż rola klawiszowca który generalnie robi tylko tło), ale Guy jest również kreatywny i przede wszystkim jest chyba osobą która nie ma tak rozdmuchanego ego jak Alan, i dzięki temu łatwiej się z nim współpracuje. Poza tym, jeśli posiadasz albumy solowe Guya to na nich najlepiej słychać dlaczego MK nie rezygnuje z owocnej współpracy z GF. On jest po prostu wszechstronnym muzykiem z dużym doświadczeniem i niewątpliwym talentem. Przy tym jest skromny i lojalny. To pewnie wystarczy. Alan Clark, mimo, że rewelacyjny instrumentalista, który wprowadził do brzmienia DS klasyczne dzisiaj fragmenty, byłby na pewno znaczącym członkiem zespołu, ale być może nie chciałby przyjąć takiej trochę pobocznej roli jaką dziś pełni GF.
pabosan napisał(a):A powiem Wam, że w chwili obecnej rola Richarda jest absolutnie drugoplanowa i akurat jemu Mark nie daje zupełnie nic pograć, dlatego w bandzie MK nie ma niestety drugiej gitary.Pablo, drugi gitarzysta w zespole Marka Knopflera nigdy nie odgrywał i nie będzie odgrywał roli pierwszoplanowej, zgodzisz się?
czy nie daje mu nic pograć? Nie zgodzę się. To co Richard gra w drugim planie nie jest wcale takie proste jak by się mogło wydawać. Przykłady?Privateering - partia Richarda na samym początku utworu jest dokładnie kopią partii MK tylko oktawę wyżej. Żeby to zabrzmiało tak jak brzmi, trzeba wielkiej precyzji i nie najmniejszych umiejętności.
Monteleone - w wersji studyjnej to Richard gra partię wiodącą (nawet bym nie rozróżnił, ale Mark sam o tym mówił w EPK).
Summer of Love - partia solowa jest Richarda
Sailing to Philly - posłuchaj parti Richarda na koncertowych wersjach. To dość trudne technicznie "fingerpicking" które Mark zagrał w studio sam. Na koncertach świetnie odtwarzane bez wysiłku przez Richarda.
I dug up a diamond - ktoś już wspomniał w tym wątku świetną partię Richarda na koncertach z Emmylou.
Pewnie mógłbym mnożyć przykłady, ale chciałem tylko powiedzieć że Richard Bennett nie jest zwykłymi 'drugimi skrzypcami'. Nie sądzę, żeby David K. sobie z większością tych partii poradził. Twierdzenie że nie ma w bandzie MK drugiej gitary jest chyba jakimś nieporozumieniem
.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...


