05.11.2011, 09:10
koobaa napisał(a):Ale Robson nie grał "wykonu" z Berlina tylko raczej którąś z trasy Get Lucky
no, tak
ale ja mówię na pewno o wersji berlińskiej, ponieważ jest to jedyna koncertowa jaką słyszałam na żywo - i potem z premedytacją kilka razy przesłuchiwałam w domu...
(kawałek u Robsona śmignął tylko...

)niewykluczone że w ogóle koncertowo coś się dzieje z tym kawałkiem innego - puszczona przez Robsona wersja zdawałaby się to potwierdzać (niestety, na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie rozróżniać swobodnie wersji koncertowych)- jeśli wrocławska różni się zasadniczo od berlińskiej, i nie można ich pomylić to proszę mi zwrócić uwagę- człowiek się uczy całe życie

prosze pamiętać że jako osoba raczkująca w temacie kompletnie nie rozróżniam Matta od Jima, i odwrotnie zresztą tez nie

po prostu zauważyłam że kawałek ma kompletnie inna "ambiance", i to od pierwszych nut było to słyszalne... ( oczywiście porównuję do najlepiej mi znanej, wkręconej w mózg jak nietoperz we włosy- wersji studyjnej)
rozwodze się nad tym bo mnie ten fakt bardzo intryguje, po pierwsze
a po drugie - jak napisała Kaśka w mailu- to było jak odkrycie kawałka na nowo
jakby usłyszeć coś nowego, chociaż łudząco podobnego.
ale dość o tem...

fajna audycja Robson
gratulacje.
ps: rozumiem że przy okazji kolejnych wspominek z kolejnego koncertu będziesz grał Berlin...? :p


