29.08.2005, 10:18
W Gdansku nie bylem, ogladalem w TV i jestem... rozczarowany. Pomijam juz nieudolnosc naszej telewizji i brak umiejetnosci relacjonowania takich wydarzen. Chodzi mi glownie o to, ze odnioslem wrazenie, ze Jarre nie wlozyl w ten koncert zbyt wiele wysilku. Oczywistym jest, ze wiekszosc dzwiekow na takim przedstawieniu musi byc odtwarzana z playbacku, ale tu bylo ich zdecydowanie za duzo. A szczytem wszystkiego bylo "solo" na akordeonie, kiedy Jarre macha reka do publicznosci, a akordeon gra... Naturalne jest takze, ze na roznych koncertach gra te same utwory, ale tu zabrzmialy identycznie jak na ubieglorocznym koncercie w Pekinie. To kolejna poszlaka, ze przedstawienie "szlo" z tasmy. Szkoda, szkoda, szkoda. Okolicznosci koncertu byly fantastyczne, ale Jarre nie stanal moim zdaniem na wysokosci zadania i nie zmienia tego uczucia we mnie nawet te szczegolne momenty jak utwor z chorem spiewajacym Mury (przy okazji: slyszalem wywiad z Gintrowskim, ktory opowiadal jak bardzo wkurzali sie z Kaczmarskim na ludzi z Solidarnosci za zawlaszczenie sobie tej piosenki jako hymnu strajkujacych, bo mowila ona o czyms zupelnie innym, a Kaczmarski nie byl kompozytorem muzyki tylko slow do niej.)
Szkoda, mialo byc fantastycznie, wyszlo tak sobie.... A sztuczne ognie to raz do roku nawet w Skierniewicach mozna sobie obejrzec...
Oczywiscie nie odmawiam innym bardziej entuzjastycznych opinii, wrazen, recenzji. Na pewno ktos, kto byl tam na miejscu zupelnie inaczej mogl to odbierac i z radoscia przeczytam jego opinie w tym watku.
mencin (forumowy narzekacz)
Szkoda, mialo byc fantastycznie, wyszlo tak sobie.... A sztuczne ognie to raz do roku nawet w Skierniewicach mozna sobie obejrzec...
Oczywiscie nie odmawiam innym bardziej entuzjastycznych opinii, wrazen, recenzji. Na pewno ktos, kto byl tam na miejscu zupelnie inaczej mogl to odbierac i z radoscia przeczytam jego opinie w tym watku.
mencin (forumowy narzekacz)
You get the shiver in the dark...

