17.10.2011, 20:28
Właściwie chciałem się rozpisać ale retro13 uczyniła to już za mnie i Jej komentarz jest wystarczający i niezwykle trafny w moim odczuciu. Martinez daruj sobie porównania do innych artystów których wymieniasz. Po jednej stronie są własnie tacy a po drugiej wykonawcy którzy odgrzewają kotlety, wydają płyty składankowe albo z orkiestrą symfoniczną i to są wielkie nazwiska. Mark Knopfler cały prze do przodu i jest w swojej szczytowej formie. I ja się bardzo cieszę że nie poszedł na łatwizne tylko cały czas nagrywa i tworzy, przecież to największa radość dla fanów ale Ty chyba nim już nie jesteś
Nie warto się zatrzymywać na pierwszych plytach DS. Co z tego że gra oszczędniej ale ile tu smaczków. W DS Mark nie był tak wszechstronny jak jest teraz. Myślę że płyta on every street zasygnalizowała taki zwrot. Ale Ty tego nie słyszysz bo jak sam napisałeś nie wiesz o czym te utwory są (wycofałeś się z tej myśli ale ja zdązyłem ją przeczytać
)
Ale dlaczego tak bardzo Cię denerwuje że ktoś chwali twórczość solową MK? Przecież nie robi tego dla pokazu czy dlatego że wypadałoby żeby się podobało. Jasne i tak jestem na forum postrzegany jako bezkrytyczny- przyzwyczaiłem się a ten wpis będzie tylko kolejnym tego przykładem
Sposób w jaki Mark zachowuje się na scenie bardzo mi odpowiada. Jego miny, jego styl, powaga. Smutna mina? Nawet jesli pasuje mi. Dla mnie pełna klasa. Przyzwyczaiłem sie już do dystansu jaki wytwarza. To nie jest ten typ artysty który będzie podawał każdemu dłoń i uśmiechał się na każde zawołanie. I kurcze się rozpisałem
Nie warto się zatrzymywać na pierwszych plytach DS. Co z tego że gra oszczędniej ale ile tu smaczków. W DS Mark nie był tak wszechstronny jak jest teraz. Myślę że płyta on every street zasygnalizowała taki zwrot. Ale Ty tego nie słyszysz bo jak sam napisałeś nie wiesz o czym te utwory są (wycofałeś się z tej myśli ale ja zdązyłem ją przeczytać
)Ale dlaczego tak bardzo Cię denerwuje że ktoś chwali twórczość solową MK? Przecież nie robi tego dla pokazu czy dlatego że wypadałoby żeby się podobało. Jasne i tak jestem na forum postrzegany jako bezkrytyczny- przyzwyczaiłem się a ten wpis będzie tylko kolejnym tego przykładem
Sposób w jaki Mark zachowuje się na scenie bardzo mi odpowiada. Jego miny, jego styl, powaga. Smutna mina? Nawet jesli pasuje mi. Dla mnie pełna klasa. Przyzwyczaiłem sie już do dystansu jaki wytwarza. To nie jest ten typ artysty który będzie podawał każdemu dłoń i uśmiechał się na każde zawołanie. I kurcze się rozpisałem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

