17.10.2011, 19:27
jestem całkowicie spokojna Martinez po tym co powklejałeś
tobie się wydaje że wyznacznikiem tego czy ktoś jest cool czy nie jest cool - jest kicanie po scenie, względnie udawanie że sie ma caly czas 20 lat...
gwiazdy w stylu Jaggera nie są dla mnie, nie wspominając o tym że poza I can't get no satisfaction- nie jestem w stanie wymienić żadnego sensownego utworu w/w pana. Radość którą zatem wykazuje na scenie w postaci spazmatycznych ruchów ciałem niespecjalnie mnie interesuje ani nie pobudza do życia, jest mi calkowicie obojętne co on robi i czy jest to faktycznie autentyczna radość życia czy zwykłe sceniczne bufoniarstwo.
Poza tym dziwne jest oskarżać Marka o brak ekspresji ruchowej na scenie, skoro tak naprawdę nigdy sie nią specjalnie nie wykazywał, nie licząc oszczędnego podrygiwania w takt muzyki...
Tobie się, Martinez, mylą stylistyki...
Knopfler jest absolutnie poza standardami, wykazuje się pewnym typem wrażliwości którego nie znajdziesz u nikogo innego
czy ma smutną minę? może i ma
czy wydaje się czasem smutny i refleksyjny? może i się wydaje
może czasem jest zmęczony albo się źle czuje, ma, kurde, prawo
ja się pytam: so what?
cały dorobek tego pana, Markusa Knopflerua Rex - bo z wszystkich dinozaurów jest dla mnie i tak naj - mimo wszystko wymagałby szacunku , i sto razy bym się zastanowiła przed rzuceniem hasła "go to village and sleep"
- przecudnie komicznego zresztą...

i nie liczyłabym na to że ktokolwiek się tym wpisem przejmie
skoro Guy go usunął, widocznie uznal że jakaś łajza która się nie zna na muzyce,albo jest sfrustrowana życiem -przyszła sobie poużywać na forum
- sorry, Martinez, nie bierz tego do siebie
Mark nigdy nie ulegał presjom i zawsze był sobą
myślę że z niechęcią wspomina czasy DS własnie ze względu na to, że pewnie za bardzo chcieli ich zmanipulować....
a grzanie kości przy ognisku Martinez to nic zlego...
ciekawe przy jakiej muzie będziesz grzał swoje za 30 lat...
tobie się wydaje że wyznacznikiem tego czy ktoś jest cool czy nie jest cool - jest kicanie po scenie, względnie udawanie że sie ma caly czas 20 lat...
gwiazdy w stylu Jaggera nie są dla mnie, nie wspominając o tym że poza I can't get no satisfaction- nie jestem w stanie wymienić żadnego sensownego utworu w/w pana. Radość którą zatem wykazuje na scenie w postaci spazmatycznych ruchów ciałem niespecjalnie mnie interesuje ani nie pobudza do życia, jest mi calkowicie obojętne co on robi i czy jest to faktycznie autentyczna radość życia czy zwykłe sceniczne bufoniarstwo.
Poza tym dziwne jest oskarżać Marka o brak ekspresji ruchowej na scenie, skoro tak naprawdę nigdy sie nią specjalnie nie wykazywał, nie licząc oszczędnego podrygiwania w takt muzyki...
Tobie się, Martinez, mylą stylistyki...
Knopfler jest absolutnie poza standardami, wykazuje się pewnym typem wrażliwości którego nie znajdziesz u nikogo innego
czy ma smutną minę? może i ma
czy wydaje się czasem smutny i refleksyjny? może i się wydaje
może czasem jest zmęczony albo się źle czuje, ma, kurde, prawo
ja się pytam: so what?
cały dorobek tego pana, Markusa Knopflerua Rex - bo z wszystkich dinozaurów jest dla mnie i tak naj - mimo wszystko wymagałby szacunku , i sto razy bym się zastanowiła przed rzuceniem hasła "go to village and sleep"
- przecudnie komicznego zresztą...

i nie liczyłabym na to że ktokolwiek się tym wpisem przejmie
skoro Guy go usunął, widocznie uznal że jakaś łajza która się nie zna na muzyce,albo jest sfrustrowana życiem -przyszła sobie poużywać na forum
- sorry, Martinez, nie bierz tego do siebie
Mark nigdy nie ulegał presjom i zawsze był sobą
myślę że z niechęcią wspomina czasy DS własnie ze względu na to, że pewnie za bardzo chcieli ich zmanipulować....
a grzanie kości przy ognisku Martinez to nic zlego...
ciekawe przy jakiej muzie będziesz grzał swoje za 30 lat...

