01.10.2011, 00:05
Stach napisał(a):Kiedyś kupiłem sobie japoński shm-cd, a nawet kilka. Był to album progresywnego holenderskiego zespołu Focus "Moving Waves" z 1971 roku i propagatora hitu "Hocus Pocus". Zapłaciłem za to 80 zł, bo byłem wielkim fanem tej grupy. Jak puściłem i porównałem do europejskiego "normalnego" wydania, zniechęciłem się. Zniekszkałcone ścieżki, płaskie brzmienie, żaden instrument nie był wyeksponowany, podobnie ich kolejny album "Focus III" - to samo. "Hamburger Concerto" brzmiało już tak jak należy. Wszędzi te wydania były chwalone. Podobnie wygląda z płytami zespołu Electric Light Orchestra - nie ma w nich klarowności brzmienia, która cechuje europejskie edycje. Natomiast płyty Camel z 2009 i 2010 oraz Scorpions z 2008 brzmią już jak należy. Także dziwna ta różnorodność jakości brzmienia.
Odpowiedź jest bardzo prosta: część płyt które kupiłeś są piratami. Sam kupiłem okazyjnie, bo za 60 zł Love Over Gold, ale po 10 sekundach słyszałem już że jest to pirat. Nagranie brzmiały właśnie tak jak piszesz, płyta była gorsza od wydania europejskiego. Za oryginał dałem w końcu ponad 200 zł, ale po odsłuchaniu oryginału padłem na ziemię. Jest to jedna z lepiej brzmiących płyt nie tylko DS ale wszystkich jakie słuchałem - łącznie z wykonanymi ze złota. Spokojnie mieści się wśród 10 najlepiej brzmiących płyt jakie mam. Wracając do Focusa mam wszystkie te płyty o których piszesz i u mnie wszystkie brzmią na równym, wysokim poziomie.

