30.09.2011, 01:46
Bardzo krótko w temacie. Polecam posłuchać remasteru z 1996 roku i remasteru shm-cd z 2010 roku. Różnicę słychać nawet na bardzo prostym sprzęcie, a w przypadku sprzętu audiofilskiego to różnica kolosalna!!! Przy ostatnim remasterze czasami ma się wrażenie, że człowiek jest w studio i słucha muzyków na żywo a nie, że muzyka leci tylko z głośników.
Jeśli chodzi o skok na kasę to też ten mit obalę: te płyty są wydawane w numerowanej bardzo limitowanej ilości (żadna z moich płyt z 2010 roku nie ma numeru wyższego większego niż 1200). Gdy dodamy do tego, że odtworzona jest dokładnie szata graficzna z nalepkami i innymi dodatkami, które były w winylu, że pracował nad remasterem i nad wydaniem płyty cały sztab ludzi, to przy tak małym nakładzie ta płyta nie ma prawa kosztować mniej niż 100 zł.
Na przyszłość więc proszę nie nazywać g.... czegoś o czym nie masz pojęcia. Nie chcesz kupować nie kupuj, ale nie obrażaj tych, dla których sprawia wielką radość posłuchania nagrań Dire Straits w jakości zbliżonej do "żywego grania". A też jestem pewien, że gdybyś wpadł do mnie, zasiadł przed głośnikami i posłuchał Dire Straits "prawie" na żywo z płyt które krytykujesz, to sam byś poszukiwał ich po całym świecie, bo ich jakość zostaje w pamięci na długo. Zapraszam Stachu!
Jeśli chodzi o skok na kasę to też ten mit obalę: te płyty są wydawane w numerowanej bardzo limitowanej ilości (żadna z moich płyt z 2010 roku nie ma numeru wyższego większego niż 1200). Gdy dodamy do tego, że odtworzona jest dokładnie szata graficzna z nalepkami i innymi dodatkami, które były w winylu, że pracował nad remasterem i nad wydaniem płyty cały sztab ludzi, to przy tak małym nakładzie ta płyta nie ma prawa kosztować mniej niż 100 zł.
Na przyszłość więc proszę nie nazywać g.... czegoś o czym nie masz pojęcia. Nie chcesz kupować nie kupuj, ale nie obrażaj tych, dla których sprawia wielką radość posłuchania nagrań Dire Straits w jakości zbliżonej do "żywego grania". A też jestem pewien, że gdybyś wpadł do mnie, zasiadł przed głośnikami i posłuchał Dire Straits "prawie" na żywo z płyt które krytykujesz, to sam byś poszukiwał ich po całym świecie, bo ich jakość zostaje w pamięci na długo. Zapraszam Stachu!

