04.09.2011, 22:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.09.2011, 23:13 przez schnitzell.)
Mark po prostu urodził się z czymś, czego chyba nie da się nabyć, więc de facto jego zasługą jest tylko to, że to rozwijał, nie spieprzył i nie pogrzebał.
Byłby w pełni godny podziwu, gdyby tak grał bądąc beztalenciem, opracowując zawiłości harmoiczne i młucąc technikę, a on po prostu tylko wydobywa to, co mu natura dała.
Dla przeciętnego zenka to jawi się genialnie - i o to chodzi.
Byłby w pełni godny podziwu, gdyby tak grał bądąc beztalenciem, opracowując zawiłości harmoiczne i młucąc technikę, a on po prostu tylko wydobywa to, co mu natura dała.
Dla przeciętnego zenka to jawi się genialnie - i o to chodzi.

