20.08.2011, 23:59
ja się dołożę
za każdym razem podziwiam zabieg zastosowany w It never rains
pierwsza część z wokalem jest taka lekka, taka pogodna, że się człowiek normalnie jakoś tak relaksuje
i nagle druga cześć z solówką gitarową totalnie zmienia klimat i nastrój... wprowadza niepokój.. i jest piekna, oczywiście... ale straszna zarazem...
bardzo to lubię.
za każdym razem podziwiam zabieg zastosowany w It never rains
pierwsza część z wokalem jest taka lekka, taka pogodna, że się człowiek normalnie jakoś tak relaksuje
i nagle druga cześć z solówką gitarową totalnie zmienia klimat i nastrój... wprowadza niepokój.. i jest piekna, oczywiście... ale straszna zarazem...
bardzo to lubię.

