20.08.2011, 23:52
oj, widzę że te tradycyjne, cykliczne 2 lata między kolejnymi płytami to ciężki okres dla fanów...
pod koniec puszczają nerwy i wkrada się frustracja i zniecierpliwienie...
Robson zdaje się tu być największym optymistą i trzymać ducha na forum
jak dla mnie, cokolwiek by nie było , z całą pokorą... Mr Mark Knopfler.. thy will be done.
Amen.
pod koniec puszczają nerwy i wkrada się frustracja i zniecierpliwienie...

Robson zdaje się tu być największym optymistą i trzymać ducha na forum

jak dla mnie, cokolwiek by nie było , z całą pokorą... Mr Mark Knopfler.. thy will be done.
Amen.

