19.07.2011, 21:52
A ja jeszcze nie przeczytałem "aparatki", ale mocno się do tego przymierzam , tym bardziej , że w kuluarach tego forum sporo się o niej mówi. Mogę Cię Aniu uspokoić - że na pewno nie jest denna(jak twierdzisz).
Tak to już jest z tym moim czytaniem , największe (najgrubsze) dzieło jakie udało mi się w życiu przeczytać to "Lalka" B.Prusa - ale jakoś nikt po dziś dzień nie chce mi w to uwierzyć.
P.S. Jak tylko skończę czytać "Prawo Rzymskie" prof.Kolańczyka(po raz piąty zresztą, i temu zapewne nie dziwi się ani Elsinore , ani Howard) od razu zabieram się do "Aparatki", ale na recenzje chyba się nie skuszę, bo jak to by wyglądało , ażeby amator recenzował profesjonalistkę. Aniu pozdrawiam
Tak to już jest z tym moim czytaniem , największe (najgrubsze) dzieło jakie udało mi się w życiu przeczytać to "Lalka" B.Prusa - ale jakoś nikt po dziś dzień nie chce mi w to uwierzyć.
P.S. Jak tylko skończę czytać "Prawo Rzymskie" prof.Kolańczyka(po raz piąty zresztą, i temu zapewne nie dziwi się ani Elsinore , ani Howard) od razu zabieram się do "Aparatki", ale na recenzje chyba się nie skuszę, bo jak to by wyglądało , ażeby amator recenzował profesjonalistkę. Aniu pozdrawiam
We are the sultans of swing...

