03.07.2011, 19:34
Idealne rozwiązanie to takie, kiedy artysta wydaje płytę i od razu wyrusza w trasę, a promo tour to takie przedczesne odkrywanie kart. Granie dużej trasy pół roku powydaniu płyty to gorsze rozwiązanie. Często zespoły nowe utwory grają przed wydaniem płyty stopniowo wprowadzając je do koncertowego repertuaru, ale raczej taka sytuacja ma miejsce podczas tras klubowych. Mark nie koncertuje już regularnie i klubowo tylko organizuje duże trasy w dużych salach, więc nie ma tam miejsca na eksperymentowenie i program jest ustalony z góry zapewne dużo wcześniej. Po za tym zaspół musi wrócić do formy przed trasą, a nie stopniowo ogrywać się z koncertu na koncert. Zbyt poważne są to koncerty. Na to wszystko trzeba czasu i wydaje mi się, że tym razem Mark chce poświęcić na to czas przed wydaniem płyty, a nie po.

