03.07.2011, 12:53
Czyżby historia zatoczyła koło? I powrót MK do czasów Golden Heart? Oby ta płyta była tak samo znakomita jak ta z roku 1996, z roku debiutu MK w pełni solowej twórczości. Oby pierwszy singiel był tak wspaniały jak Darling Pretty z Gibsonem w roli głównej i oby Mark grał takie koncerty jak w roku 1996
A long time ago came a man on a track...

