23.06.2011, 11:40
Stach napisał(a):Mówiąc starzy wyjadacze - mam na myśli tych, którzy mają większe obycie z muzyką DS/MK. Przecież jesteśmy prawie rówieśnikami. Nie miałem na myśli Ciebie ani nic związanego z wiekiem kogokowiek.pozdr
B: ironia...
Dobrze, dodałbym jeszcze śpiew.
Nie powiedziałem, że nie podobają mi się klawisze i rozmach "OES". Nieprzypadkowo wymieniłem trzy utwory z "OES", żebym ich nie docenił i nie lubił.
B: pisales o dodatkowych muzykach i klimacie DS, jakoby OES go zatracilo bo wychodzi poza Twoja definicje rock-bandu jaka jest zespol zlozony z gitar i bebnow.
Argument, na który czekasz: Mark Knopfler chciał sukcesu, dlatego na "Brothers In Arms" są przebojowe, typowo singlowe utwory, mające na celu przynieść popularność zespołowi.
B: rozumiem ze masz na mysli np. walk of life czy M4N. Pytanie brzmi - czy jesli utwor jest latwo wpadajacy w ucho, odpowiedni w formie do broadcastu radiowego to znaczy ze jest mniej ambitny. Polemizowalbym. Jesli przyjrzec sie blizej chocby walk of life to odnajdziemy w nim rasowy lick country'owy a na trasie OES fantastyczne solo Franklina. Czy fakt, ze na BiA obok prawdziwych perel pokroju BiA, Why Worry czy Ride Across the River jest miejsce na M4N i WOL jest rownoznaczny z podejsciem Knopflera do produkcji tego albumu (nastawieniem na komercyjny sukces)? IMO nie.
Miałem na myśli mniej grania dynamicznego, rozbudowanego, wirtuozowskiego. Masz rację - to subtelne granie też wymagało też wielkich umiejętności, ale o innym charakterze.
B: Porownujesz dwie plyty (BiA i OES) z czterema wczesniejszymi - walka nierowna, to raz. a dwa - od kiedy to granie dynamiczne = wirtuozeria? Tzn. ze taki Gilmour np. jest miernym gitarzysta bo nei gra dynamicznie? Ja uwazam, ze kunszt Marka jako gitarzysty mozna odnalezc zarowno w kilkuminotywch solach z LOG jak i na pojedynczych, ale jakze celnie dobranych i perfekcyjnie wymuskanych, nutach z BiA, OES, Golden Heart czy Shangri-La.(idac dalej)
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

