21.06.2011, 19:19
A ja mogę na chwilkę?
Kocham koncertowe Dire Straits w całości
Muzyka zespołu ewaluowała od składu 4 osobowego, by skończyć na 9 osobowym składzie z trasy OES. I to na OES zespół wykonuje SOS i TR w wersjach dla mnie po prostu bajecznych-gitarowa maestria MK uzupełniana świetnym rzemiosłem pozostałych muzyków.
Oczywiście Ds mogłoby grać to samo przez wszystkie płyty/trasy, ale co wtedy? Gdzie progresja? Na pewno wtedy można byłoby łatwo zdefiniować styl DS, a tak jest to szalenie trudne-prawie każda płyta jest inna!
W tym tez można odnaleźć fenomen DS-bo trudno ich zaszufladkować, a to już wielka klasa. A z drugiej strony nie wiadomo czego można się spodziewać... Ot tak, po prostu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Ps. Akurat teraz leci u mnie składak Screenplaying-ale ten facet mia talent!
Kocham koncertowe Dire Straits w całości
Muzyka zespołu ewaluowała od składu 4 osobowego, by skończyć na 9 osobowym składzie z trasy OES. I to na OES zespół wykonuje SOS i TR w wersjach dla mnie po prostu bajecznych-gitarowa maestria MK uzupełniana świetnym rzemiosłem pozostałych muzyków. Oczywiście Ds mogłoby grać to samo przez wszystkie płyty/trasy, ale co wtedy? Gdzie progresja? Na pewno wtedy można byłoby łatwo zdefiniować styl DS, a tak jest to szalenie trudne-prawie każda płyta jest inna!
W tym tez można odnaleźć fenomen DS-bo trudno ich zaszufladkować, a to już wielka klasa. A z drugiej strony nie wiadomo czego można się spodziewać... Ot tak, po prostu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Ps. Akurat teraz leci u mnie składak Screenplaying-ale ten facet mia talent!
A long time ago came a man on a track...

