12.06.2011, 22:45
Do dziś nie mogę uwierzyć , że nie dostałem biletu. Sam jestem sobie winien, dowiedziałem się o koncercie miesiąc przed. Niestety było już za póżno, mimo uruchomienia najwyższych placówek dyplomatycznych w Stol(y)cy - nie dało rady już nic załatwić.
Głos sumienia , tudzież jak kto woli nękania psychiczne , ciągle podpowiadają mi , że to był najpiękniejszy koncert.
Kończę w tym temacie, bo zauważam , że udało mi się skutecznie sam siebie wkur......
Głos sumienia , tudzież jak kto woli nękania psychiczne , ciągle podpowiadają mi , że to był najpiękniejszy koncert.
Kończę w tym temacie, bo zauważam , że udało mi się skutecznie sam siebie wkur......
We are the sultans of swing...

