04.06.2011, 16:51
Mark jest spełnionym artystą i fakt może sobie pozwolić na wiele eksperymentów, udziwnień czy własnych widzimisię, ale do tego dochodził latami. Taką pozycję wypracowali mu fani, to oni kupowali płyty, chodzili na koncerty i nakręcali całą tą machinę pieniędzy i sławy. Może czas znów się im odwdzięczyć. Zagrać jeszcze jedną trasę pod szyldem "Dire Straits". Mark mówi o szyldzie, ale dla nas znaczy to o wiele więcej. Kochamy jego solową twórczość, ale gdyby dzisiaj ktoś ogłosił, że Mark i Dire Straits znowu w trasie to już stalibyśmy w kolejce po bilety.

