03.06.2011, 16:30
Robson napisał(a):Powiem szczerze. Choć broniłerm się przed tą myślą. Ale z drugiej strony- życie, każdego z nas to czeka. Gdyby MK zabrakło to szybciej potrafiłbym zrozumieć posunięcie Alana Clarka, Phila Palmera i Chris White'a. I takie posunięcie bardziej rozumiem w kategorii składania hołdu.
MK poprzez swoja muzyke stanowi nieodlaczna i bardzo wazna czesc mojego zycia i traktuje go w pewien sposob jako bliska mi osobe dlatego chcialoby sie wierzyc ze do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie. Nie sposob dopisac emocji, ktore towarzyszyly mi kiedy po raz pierwszy sluchalem albumu "Get Lucky" i uslyszalem pierwsze slowa "Piper to the end". Jednak zycie jest tak pomyslane ze predzej czy pozniej bedzie to musialo nastapic...
Przepraszam troche sie uzewnętrzniłem ze swoimi emocjami. Tak czy inaczej wole czekac na nowy album MK i sluchac skrajnych opinii na temat dzialanosci The Straits, co do ktorej mam umiarkowanie entuzjastyczne podejscie

Zgadzam sie z Toba Robson w 100% ze w takich okolicznosciach o ktorych napisales "skladanie holdu" jest jak najbardziej uzasadnione i na miejscu.
"And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."

