17.08.2005, 17:01
Chyba się nie mylę że to 95 rok. Mój pierwszy poważniejszy koncert w życiu. Oczywiście musiałem zobaczyć Boba bo przecież On nagrywał z moim mistrzem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

